środa, 31 sierpnia 2011

Karwia - plaża II










Pro domo sua
Tym razem plaża w Karwi była dla nie czymś więcej niż promenadą.
W pewnym sensie był to salon, albo studium.
Zawsze pytałem, czy mogę ująć - nawet gdy wcześniej zrobiłem zdjęcie.
Zastanawiało mnie - jak chętnie ludzie chcieli, żebym fotografował.
(Stanowczo unikałem ujęć zbyt śmiałych lub zbliżeń plażowiczów - teraz żałuję)
" do Albumu Pascala, każdy chętnie byłby zaproszony.." - odnotowałem.
Lecz tak naprawdę mówiłem, że do "albumu z podróży.."
Przy tej okazji kilka razy nawiązała się jakaś rozmowa - jednak nie mogłem się doczepić
choćbym chciał. Wiedziałem, że byłby to koniec sesji Co-Partnera.
Miałem też wrażenie, że ptaki (rybitwy i mewy) - także chciały być ujmowane.
Niektóre - na pewno - specjalnie popisywały się, stroiły pozy na plaży i figury w powietrzu.

Karwia - plaża II










Zaraz po rozmowie powędrowałem na plażę ;
".. ach dziewczęta,dziewczęta - na plażę!.." - odnotowałem.

wtorek, 30 sierpnia 2011

Karwia - niedziela - rozmowa



Odnawiam znajomości..
Rozmawiamy - "co dalej..?"
Wcale nie jest prosto tutaj po sezonie, czyli już za kilka dni..zostajemy sami.
"Plany i marzenia ; samo życie, ach młodość.." - odnotowałem.
..
Teraz - jak jest teraz..?
Pozdrawiam,

Pro domo sua

Pojechać do Karwi (!!)
Wszystko jest możliwe - podobno.

Karwia - niedziela; Mors








W Morsie trafiłem akurat na spotkanie w salonie..chwilka rozmowy..herbata jakieś ciastka.
Dziewczynka L. poznała mnie od razu.
Czułem się prawie domowo.

Karwia - niedziela; obiad






Był też inny problem; obiad.
" ..prozaiczne wypiera...(..)" - odnotowałem.

Karwia - niedziela; delikatesy










Wychodzę z prowiantem i marudzę.
"Jakby nie ten prowiant - gdzieś bym pojechał" - odnotowałem.

Karwia - niedziela; w Kościele








Wychodziłem i wracałem ; naprawdę pięknie śpiewały (!)
Panie były tutejsze; nie tylko słuchałem - patrzałem uważnie.

Karwia - niedziela; w Kościele







Znów chwile skupienia.
Panie tak pięknie śpiewały (!)
Potem studiowałem fotosy i ogłoszenia.
Bardzo fajne; życie parafialne, jakby kronika.